środa, 14 lipca 2010

Rozdział XIII

-Wyprowadzamy się-ze łzami w oczach, wtulona we mnie powiedziała te okrutne słowa Caroline.
-Jak!? Dlaczego?! Gdzie?!-Ze łzami w oczach teraz ja ją mocno przytuliłam
-Wyprowadzamy  się na drugi koniec kraju, mama i tato dostali nowe propozycje pracy, lepiej płatne z wielkim domem.
-Nie możesz- cała zalana łzami, rozmazałam wczorajszy makijaż na dobre i wyglądałam jak upiór.
-Musze, nie da rady...
-Nie możesz skończyć szkoły i dopiero wyjedziecie?
-Nie da się tak.....
-Ten dzień chyba nie może być gorszy....
A jednak...
3 Godziny później podczas gdy schodziłam po schodach mama gdzieś się szykowała.
-Gdzieś wychodzisz?
-Tak mam spotkanie. Dlaczego całą twarz masz czarną?
-Szkoda gadać... Idę ją umyję.
-Dobra to ja wychodzę!
-Gdzie tato?
-A nie wiem. Pa
-Pa.
Zamknęłam za nią metalowe drzwi i wyjrzałam przez okno. Koło nas stało Czarne Volvo.
Gdy matka odjechała tak jakby ktoś ja śledził i pojechał za nią.
Poszłam do kuchni.
-Gdzie rodzice?-Swoim cienkim głosem spytała moja mała Kate
-Mama na jakimś spotkaniu a tato nie wiem.
-jestem głodna.
-Robię tosty jak chcesz
- A zrobisz i mi?
-Jasne!
Zrobiłam 2 talerze pysznych chrupiących tostów z serem i szynką, które siedząc przed telewizorem popijałyśmy coca colą.
Kate zjadła i poszła spać.Później przyszedł Bill i Natalie poszła z  nim na górę.
Siedziałam przed telewizorem i skakałam po kanałach.
-Nie mogę zasnąć.-Przyszła Kate. Oczy miała zaspane ale chciała znaleźć jakąś wymówkę żeby ze mną posiedzieć.
-To chodź tutaj.
Usiadła na sofie, przykryłam ją pluszowym kocykiem którego miała ze sobą.
-Chcesz spać u mnie?
-No dobra chcę. Skąd wiedziałaś?
-Już ja cię znam.
Wyłączyłam telewizor.Zostawiłam tylko małą lampkę która stała na korytarzu.
Poszłyśmy na górę. Umyłam się i przebrałam w satynową piżamę z krótkim rękawem z wzorkiem Hello Kitty.
Gdy przyszłam Kate leżała na moim łóżku.  Przykryłam ją swoim kocem, i sama się położyłam.
Obudziłam się o 2 w nocy.
-Pić mi się chcę-pomyślałam-idę na dół po sok.
Wstałam po woli i po cichu aby nie obudzić słodko śpiącej Kate.
Zeszłam powoli po schodach. Nale wejściowe drzwi trzasnęły z hukiem, ktoś je znowu otworzył i zamknął lekko. Usłyszałam sprzeczkę rodziców:
-Jak mogłaś mnie zdradzić!-wykrzyknął tato i rzucił czymś o ziemie.
-Kochanie, uspokój się!
-Jak mam się uspokoić! Jak mogłaś mi to zrobić, dzieciom!!- Otworzył drzwi, wyszedł i trzasnął nimi.
Słona łza pociekła mi po moim bladym policzku.
Pobiegłam do swojej garderoby. Wzięłam czarne dresy i gumkę do włosów. Pobiegłam do łazienki, umyłam twarz, ubrałam się w dres, spięłam włosy w wysoki kucyk, założyłam czarny kaptur na głowę i wybiegłam jak szalona żeby tylko dogonić tatę......

Rozdział XII

-Ale zajebiście wyglądasz!-Pierwsze słowa wypowiedziane przez Caroline gdy mnie zobaczyła.
Wyglądałam teraz inaczej: Czarne włosy pocieniowane na różnych wysokościach, i... przekuta warga.
-Wiem!
-Ale się odpicowałaś!! Też tak chce.
-Dobra, ale idziemy do kosmetyczki.
-Ok.
Po jakiś 30 minutach wyszłyśmy od kosmetyczki z kolczykami w wardze.
Poszłyśmy na zakupy. Po wyczerpującej wędrówce po sklepach, umówiłyśmy się z chłopakami w Mc' Donaldzie.
-Wyglądasz extra-Na powitanie powiedział Chris
-Dziękuję
Zjedliśmy, wypiliśmy i poszliśmy do domu.
Siedzieliśmy u mnie i oglądaliśmy filmy, a potem trochę graliśmy:)
Przed 1 wszyscy rozeszli się do domu a ja wzięłam gorącą kąpiel i poszłam spać.

wtorek, 22 czerwca 2010

Rozdział XI

-No tak przecież są razem-Caroline pokazała mu o co chodzi.
-A no tak rzeczywiście. Nie mogę sie przyzwyczaić.!
-Od kiedy ze sobą chodzicie?
-Od wczoraj.
-Fajnie. Gratuluje.
-Dzieki powiedział chris.
Później pływaliśmy.
Nadszedł wieczór.
-Idziemy na pizze?-zapytał Jake
-Jasne, Tylko musimy sie ogarnąć.
-Ja nie mogę iść-Powiedziała Caroline z smutkiem w oczach.
-A niby dlaczego?
-Nie mam jakiś fajnych ubrań, po za tym patrz jak ja wyglądam nie umalowana.
-To chodź zrobie cie na bóstwo.
Zaśmiałam się i biegnąc pociągnęłam przyjaciółkę za rękę.
Przyszłyśmy do mojej łazienki i wysuszyłyśmy włosy.
-Ale się opaliłaś-Powiedziałam dotykając jej czerwonej skóry.
-Tak tyle że teraz będzie bolało.
Po wysuszeniu natapirowałam włosy. Caroline spięła je w wysoki kucyk.
Weszłyśmy do garderoby.
-Bierz co chcesz..
-Ooo to ta nowa reklama princePorno:D
Zaczęłyśmy się śmiać.
Caroline wzięła sobie moją czarną tunikę w kropki, założyła czarne spodnie, i  buty na lekkim obcasie.
-A ty w co się ubierzesz.
-Nie wiem.Pomyślmy
Wyciągnęłam swoją Dużą bluzkę z logiem HAPPYSAD'u, szaro-czarne legginsy w panterkę, i do tego moje czarne conversy.
-Wyglądasz bosko!
-Ty tez.Ładnie ci w moich ciuchach.
Poszłyśmy z powrotem do łazienki.
-Usiądź na pufie to pomaluje ci oczy.
Caroline wzięła moją puszystą pufę i przeciągnęła ją do łazienki. Wzięłam czarną kredkę i podkreśliłam jej oczy. Później lekki czarny cień do powiek  który doprawiłam innymi kolorami.
Pomalowałam jej oczy mascarą i wyglądała pięknie.
-Idź i weź sobie jakieś dodatki a ja się pomaluję.
-Ok.
Wzięłam  czarną kredke którą podkreśliłam oczy. Pomalowałam lekko oczy i pogrubiłam rzęsy mascarą.
-Gotowe? -Powiedział Chris opierając się o ścianę, Jake stał przy poręczy od moich metalowych kręconych schodów.
-Tak.
Spacerkiem poszliśmy do pizzeri która znajdowała się 3 ulice dalej, jakieś 10/15 minut drogi pieszo.
Gdy doszliśmy ja poszłam zamówić pizze, a moi przyjaciele poszli zająć miejsce.
-Hmm Wielką pizze z Pepperoni!(jestem wegetarianką ale pepperoni zjem) i 4 coca-cole w szklanej butelce.
-29 zł.
Wyciągnęłam z kieszeni bluzki 30zł i dałam je sprzedawczyni. Wzięłam colę i powędrowałam do stolika który zajęli moi przyjaciele. Postawiłam cole na fioletowym stoliku, wzięłam jedną, usiadłam w fotelu który wyglądał jak szklana kula i zaczęłam pić. Pizza była gotowa po 15 minutach. Gdy zjedliśmy Jake poszedł kupić 2 średnie cole i poszliśmy na spacer przez miasto. Wracając po drodze odprowadziliśmy Jake'a i Caroline.
Doszliśmy do mojego domu.
-Dzięki za fajny wieczór-Powiedziałam trzymając klamkę od drzwi
-Dzięki za pyszną pizze-zaśmiał się
-No to Pa
-Cześć-Powiedział przytulając mnie do siebie. Biło od niego ciepło.
Pomachałam mu na do widzenia i pociągnęłam za klamkę metalowych drzwi. Rzuciłam klucze na etażerkę z jasnego drewna która stała w przed pokoju. Podeszłam do lustra biorąc ze sobą szczotkę rozczesałam włosy i udałam się w kierunku schodów gdy zobaczyłam tatę siedzącego na wysokim krześle koło barku który stał koło nowoczesnej wysepki kuchennej. Na niej stały nowe kieliszki, leżał rozpuszczony lód a z niego spływała woda delikatnie uderzając o zimne kuchenne kafelki. Wódka w czarnej butelce od której biło światło wielkiej lampy tak jak od lustra. Podeszłam do niego i objęłam go swoim zimnym jak lód ramieniem.
-Coś się stało?
-Już przyszłaś, idź do pokoju czekam na matke- pijanym głosem odesłał mnie od siebie.
Odsunęłam krzesło, i wtuliłam się w nagi tors mojego ojca. Pogłaskał mnie po włosach, pocałował swoimi ciepłymi wargami w czoło. Mała łza spływała mi po zarumienionym policzku.
-Będzie dobrze a teraz idź spać-Z czułością powiedział Tato.
Zawlokłam moje zimne ciało na poddasze które było moim pokojem. Pociągnęłam za metalową klamkę swoich kosmicznych drzwi i weszłam do pokoju. Zaświeciłam światło koło mojego białego łóżka, zdjęłam buty, legginsy, bieliznę i wyciągając zakurzony album pełen wspomnień usiadłam na środku łóżka. Zaczęłam oglądać zdjęcia kiedy to byłam mała i słodka a wszystko było dobrze. Doszłam do końca album, przytuliłam go do siebie i przyglądałam się rozświetlonej ścianie mojej sypialni na której wisiały zdjęcia naszej paczki.
Odłożyłam album do szafki nocnej, zdjęłam koszulkę i poszłam do łazienki. Do swojej wanny nalałam dużo wody i trochę w niej posiedziałam, marząc, i myśląc. Wzięłam swój czarny ręcznik wytarłam się, i założyłam swoją satynową piżamę z krótkim rękawem.
Wzięłam poduszkę, koc, czekoladę ,IPoda i na bosaka zawędrowałam na balkon.Położyłam poduszkę w mojej szklanej kuli, otuliłam się moim puchowym kocem usiadłam w kuli zakładając na uszy słuchawki od ipoda rozkoszowałam się smakiem czekolady którą tato kupił mi dzisiaj rano. Rozluźniłam wszystkie mięśnie. I jedynym moim kłopotem było to że nie dało się pogłośnić muzyki.....

środa, 9 czerwca 2010

Ciąg dalszy Rozdział X

Usiedliśmy na moich kolorowych pufach zajadając kanapki i popijając je mocno schłodzoną cytrynową Ice Tea.
-Mogę iść do twojej łazienki i się wykąpać?
-Jasne. Zaraz dam ci ręcznik.
-Ok.
Wzięłam kule i podeszłam do małej szafki. Wyciągnęłam swój ulubiony czarny ręcznik i podałam go Chrisowi.
Usiadłam na łóżku. Słychać było tylko krople wody. Położyłam się na łóżku. Mineło 15 minut i Chris wyszedł z łazienki.
-O już?
-No tak.
-To co robimy?
-No nie wiem. Może pojedźmy do sklepu, kupimy lody i coś pysznego, zadzwonimy po Caroline i po Jake'a i popływamy sobie w twoim dużym basenie?
-Hmm całkiem niezły pomysł.
Pojechaliśmy do sklepu. Kupiliśmy moje ulubione lody czekoladowe, 4 paczki chipsów, i jeszcze coś.
Koło 13 zaczęliśmy pływać. Jake popisywał się rzecz jasna.
-Aly dasz radę wejśc do wody ?-Zapytał Chris
-Nie wiem.Jak pomożesz?-uśmiechnęłam się.
Wziął mnie za boki a ja zsunęłąm się do wody.
-Mmm cieplutka.
-Spróbuj teraz przepłynąć.
-Patrz na mistrzynię.-Zaczęłam się śmiać.
Założyłam płetwy i płynęłam na plecach i na brzuchu kraulem.
-No no no podziw!-powiedział Chris
Mrugnęłam mu okiem i zanurkowałam.
Przyszła moja siostrzyczka. Chris który stał przy basenie jedząc chipsy gwałtownie wskoczył do wody, aby Natalie go nie zauważyła.
-Co robicie?
-Pływamy.
-O możemy też  ?
Wszedł bill w spodenkach  .
-No dobrze. Chris wyszedł z wody.
-Chyba już pójdę.
-Christopher!-podeszłyśmy do niego.-Zostań. Jeżeli chcesz pokazać że już ci na niej nie zależy to udawaj że jestem twoją albo Caroline dziewczyną!!
-hmm brzmi dobrze. Dobra Aly potrafisz grać.
-hahaha bardzo śmieszne.
Zanużyliśmy się pod wodę.
-o cześć Natalie, i Bill. Miło mi was widzieć.
-Hej. Co u ciebie?
-Wszystko dobrze. A co u was?
-Wspaniale.-Dała Billowi buziaka
-Masz dziewczynę?
-Jasne!
-Kogo ?-z zaciekawieniem pytałą się Natalie.
-Alyson.-Wypłynęłąm obok Chrisa, a on objął mnie ramieniem.
Jake ze zdziwienia wypluł colę którą pił.
-Co ?

sobota, 5 czerwca 2010

Rozdział X

Gdy rano się przebudziłam grzało słońce. Niebieskie bez chmurne niebo. Cała rozczochrana założyłam swój szlafrok z HK. Powędrowałam zobaczyć co z Chrisem. Jeszcze spał, ale był przytomny. Leżał na kanapie przykryty kocem do pasa, bez koszulki. W jednym momencie pomyślałam sobie:
Ale z niego ciacho. I uśmiechnęłam się. Zawędrowałam do łazienki. Spojrzałam w lusterko. Zobaczyłam rozczochraną, brzydką i rozmazaną Aly. Wzięłam mleczko do demakijażu, i mały wacik. Wycisnęłam trochę i wytarłam czarne plamki z policzków. Rozczesałam włosy i zrobiłam je na emo.
Weszłam do pokoju i usiadłam obok Chrisa.
Trzymałam w ręku jego torebeczkę z narkotykami.
Otworzył oczy i spojrzał na mnie.
-Skąd to masz?-Pokazałam mu zaciśniętą w mojej ręce torebkę z białym proszkiem.
-Gdzie to znalazłaś?-zapytał
-Nie ważne. Czemu mi to robisz?
Podniósł się i spojrzał na mnie.
-po tym jak Natalie ma Billa ja mogę nie żyć. Ona byłą moim natchnieniem. A teraz?-Opadł znowu na poduszkę-Debil ze mnie
-Słuchaj. Ty też sobie kogoś znajdziesz. Są teraz wakacje. Będziemy 3 klasą gimnazjum. Pomogę ci tylko rzuć to ok?
-Dobra dla ciebie się postaram.-Przytuliłam sie do niego
-Ok ale teraz co chcesz na śniadanie.
-Zjem to co ty.
poszłam na dół i zrobiłam kanapki. Wracając na górę zahaczyłam o garderobę i wzięłam swoja wielgaśną czarna bluzkę .
-Proszę kanapki i masz koszulkę-rzuciłam mu ją
-Dzięki:)

CDN:D bo nie mam czasu

piątek, 4 czerwca 2010

Rozdział IX

Było zakończenie roku szkolnego. Pięknie ubrane. Razem z Caroline miałyśmy identyczne stroje.
-Hej chris. Co tam?
-Wszystko spoko-A jednak coś nie grało. Znałam bardzo dobrze Chrisa i wiedziałam że jest coś nie tak.
Nigdy nie byłam kujonem. Zawsze mi się udawało. Ale byłam zaskoczona że mam czerwony pasek, Caroline to co innego jej wszystko wchodziło do głowy, też nie jest kujonem.
-To co oblewamy oceny u mnie?
-No jasne!!
-Dziewczyny sorry ale ja nie mogę.
-No cóż trudno. Pa
-Cześć
Poszłam do domu i się przebrałam
Później poszłam do Caroline i zaczęłyśmy temat o mojej siostrze jej chłopaku i Chrisie
-I co dobrze im razem?-Zapytała Caroline
-Nie wiem. Chyba jest szczęśliwa. Tato go zaakceptował i Mała też.
-Christopher też już się chyba pogodził.
-No raczej tak. Mam nadzieję że sobie odpuścił nadzieję.
Później rozmawiałyśmy oglądałyśmy film i znowu gadałyśmy.
-Dobra idę.
Założyłam swoją kurtkę jeansową przełożyłam torbę przez ramie i wyszłam od Caroline.
Mój dom znajdywał się ok 3/4 ulice od Caroline. Jakieś 15 min drogi pieszą.
Gdy doszłam blisko domu zauważyłam jakiegoś chłopaka. Miał Czarną bluzę, na głowie kaptur i coś w ręku. Gdy latarnia oświeciła jego twarz aż oczom nie wierzyłam. To był Chris.
-Christopher!!-Zaczęłam się drzeć.
Upadł i walną głową o chodnik. Poszłam jak najszybciej mogłam po tatę.
-Tato błagam ratuj-doszłam do domu ze łzami w oczach-Weź Christophera do domu chyba mu się coś stało.
Tato pobiegł szybko i wziął chrisa na ręce. Zaniósł go do mnie na górę. Nie mogłam powtrzymać się od płaczu. Miałam nadzieję że nic mu się nie stało.
Opatrzyłam mu głowę, na szczęście nie była rozcięta. w ręce trzymał małą butelkę. Była pusta.
Wsadziłam rękę do kieszeni w spodniach. Wyciągnęłam malutką torebeczkę. Był w niej biały proszek.
-Lepiej z nim?
-Nie wiem. Tato chodź do łazienki.
Poszliśmy do łazienki:
-Co to jest?-Spytałam ojca dając mu malutką torebeczkę.
-Gdzie to znalazłaś?
-w kieszeni Chrisa.
-To narkotyki.
Nie mogłam uwierzyć !!
Później Chris się przebudził. Całe szczęście.
-gdzie ja jestem?-wymamrotał
-Śpij Chris śpij-Zdjęłam bluzę, okryłam go kocem i położyłam lód na głowę.
A sama mocno zmęczona opadłam na łóżko mówiąc do siebie:
-Już chyba nic mnie w życiu nie zdziwi.

Rozdział VIII

2 tygodnie przed zakończeniem roku szkolnego, Natalie przeszła chęć na Chrisa ale za to zakochanie chrisa cały czas pałało do rudej Natalie. Moje kroki co raz bardziej mi wychodziły i mogłam poruszać się o kulach.
-no dobra dzisiaj pójdę do szkoły, i tak jutro weekend-powiedziałam nie przytomna do siebie- dobra Aly wstawaj.
Podniosłam się z łóżka wzięłam kule i poszłam do garderoby.
Spojrzałam przez okno, było słonecznie.
Wzięłam białą bluzkę, leginsy i jeansową spódniczkę. Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Umyłam się, rozczesałam włosy i związałam je w wysoki kucyk, pomalowałam swoje długie rzęsy i namalowałam czarna kreskę na oku.
Wróciłam do pokoju po torbę.
-Hmm dzisiaj będzie fotografia. Tylko gdzie ja zostawiłam lustrzankę -obejrzałam się po pokoju
-Tutaj jest-do pokoju weszła Natalie z lustrzanką zawieszoną na szyi.
-Dzięki siostro
-Nie ma za co.
Wzięłam 2 obiektywy i wymieniłam kartę pamięci.
-Dobra mam wszystko idziemy na dół.
Zeszłam powoli trzymając się poręczy.
-Hej tato!-Zawołałam z wielkim uśmiechem przytulając się do niego.
-Cześć dziewczyny
-A mamy już nie ma?- zapytała Natalie biorąc do ręki kanapkę
-Tak musiała zawieść małą do szkoły a po za tym dzisiaj wyjeżdża w delegację. Wróci dopiero w lipcu.
-Dopiero?-Zapytałyśmy chórem
-No niestety.
-No cóż takie życie- Powiedziałam jedząc gofra w cukrem pudrem i  truskawkami
W szkole;
Stojąc przy sklepiku z Christopherem i Caroline czekaliśmy na Natalie.
-O już jesteś.
-Nareszcie!!-z uradowaniem zawołał Chris
-No jestem.
Nagle podszedł do nas pewien gość. Miał Czarne włosy, ubrany był w jeansy i czarną koszulkę.
-Hej kotku.-przywitał Natalie z pocałunkiem
Nagle mina Chrisa się zmieniła. Na przestraszenie, zadziwienie i smutek. Ja i Caroline Byłyśmy mocno zdziwione. Na pewno bardziej niż wtedy  gdy dowiedziałyśmy się że ja i Natt jesteśmy bliźniaczkami.
-Cześć-Odpowiedzieliśmy
-O przepraszam. Nic wam nie powiedziałam, zapomniałam. To jest Bill Przeprowadził się niedawno i  chodzimy ze sobą.
W oczach Chrisa pojawiły się lekkie łzy. Zdążył tylko powiedzieć
-Cześć Bill. Na szczęście  zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcję.
-Chodź Chris, idziemy na fotografię.
-Nie mam aparatu dzisiaj.
-Spoko pożyczę ci.-Powiedziała Caroline.
Poszliśmy do klasy. Mieliśmy zrobić zdjęcia ludzi lub jakiejś innej rzeczy.
-Ej nie smuć się. Masz obiektyw i zrób jakieś zdjęcia.
Wziął obiektyw do ręki i przymocował do aparatu. Ja w tym czasie coś zmieniałam. Chris ujął każdy mój ruch. Nawet najmniejszy uśmiech.
Po lekcjach gdy poszłam do domu nic nie mówiłam tacie, ani Natalie. Było mi strasznie szkoda Chrisa. Poszłam na górę. Położyłam się na łóżko i zdrzemnęłam się. Gdy się obudziłam była 21:30. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Rozpuściłam swoje rude włosy, nalałam całą wannę wody i weszłam do niej. Umyłam się Ubrałam w piżamę i poszłam pod kołdrę.
Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Chrisa.
Hej Tu Chris. Obecnie robię coś ważnego ale nawet nie wiem co. Zostaw wiadomość. Oddzwonie. 
Hej tu Alyson. Proszę zadzwoń do mnie. 
Rozłączyłam się.
-Aly mogę wejść.
-No jasne.
Natalie usiadła na moim puszystym okrągłym łóżku.
-I jak podoba ci się mój chłopak?
-No może być. Jeżeli go kochasz to się cieszę.
-Co się stało Chrisowi.
Musiałam szybko coś wymyślić.
 -Rozbolał go brzuch.
-Ale już ok?
-Tak już dobrze.
-Mogę tutaj u ciebie spać.
-Ok. Ale jak chcesz to rób co chcesz ale ja się kładę bo jestem padnięta.Dobranoc
-Ok Dobranoc.
Udawałam że śpię ale byłam martwiłam się o Chrisa i o Natalie. O Natalie dlatego że bałam się że ten koleś jej coś zrobi, bo wyglądał groźnie a o Chrisa żeby on sobie nic nie zrobił.