27 Lipca
Podczas gdy Natalie cały czas przesiadywała u Bill'a w szpitalu, a Chris przesiadywał u Jacoba, cały czas myślałam jak będę urządzać swój nowy pokój. Sporadycznie Caroline przychodziła do mnie, robiłyśmy tortille, chodziliśmy po sklepach meblowych, po sklepach odzieżowych, wybierałyśmy kolor ścian do mojego pokoju, a tato dawał mi raz na tydz. kasę żebym na razie mogła się sama utrzymać, bo sprawa z mieszkaniem się trochę przeciągnęła.
Wieczór
Siedziałam sama w domu, i skakałam po kanałach gdy natknęłam się na jakiś kanał z wiadomościami.
-Breaking News: Wielki pożar przy ulicy Waszyngtona 20. 5 osób było w środku ich stan nie jest jeszcze wiadomy, ale będziemy państwa informować o stanie ludzi przebywających w tym czasie w domu.
Waszyngtona 20.... Przecież tam mieszka Jake. Serce na chwile mi zamarło. Christopher był tam z nim w środku, mogło mu się coś stać. Miałam łzy w oczach.Pobiegłam po deskę i szybko pojechałam na miejsce.
_______________________________________________________________________
Gdy byłam na miejscu było chyba 6 straży, 6 karetek. Cała rozpłakana, biegłam nie wiadomo gdzie szukając Chrisa. O dziwo go znalazłam. Siedział w karetce z zabandażowaną ręką od nadgarstka do łokcia. Szybko do niego pobiegłam jakbym miała jakiegoś speeda.
-Chris!!!-wskoczyłam na niego- Nic ci nie jest? Boże jak się cieszę że żyjesz.-Wtuliłam się w niego z całej siły
-Już dobrze. Mam tylko lekko poparzoną rękę.
-Co z Jacobem?? Komuś się coś stało?
-Jacob jest mocniej poparzony niż ja bo chciał uratować swojego młodszego brata, i zajęła mu się bluzka, stracił przytomność a dzieciak spadł na podłoge i też się potłukł ale straż wyciągnęła go i dziecko w samą porę.
-A inni.?
-Jego ojciec i siostra nie żyje.
Zrobiło mi się smutno bo był to najlepszy przyjaciel taty
-Jak dobrze że żyjesz.-Przytuliłam się do niego, słona łza spływała, po moim bladym policzku.
-Przepraszam-dotknął lekko palcem pielęgniarki stojącej koło małej szafeczki ze strzykawkami.- Czy mógłbym już iść?
-Boli cię coś?
-Raczej nie.
-No dobrze. To niech cię wyprzytula dziewczyna to od razu poczujesz się lepiej. Tylko przychodź na opatrunki dobra?
-Dobrze dziękuję.
Wróciliśmy do domu ok 1 w nocy.
-Chcesz coś jeśc?
-Nie nie chce. Chodźmy na górę.
Objął mnie
-No to chodź
Poszliśmy na górę. Wzięłam prysznic przebrałam się i przyszłam.
Było zimno weszliśmy pod kołdrę. Chris zasnął od razu. Leżał na moim brzuchu a ja lekko głaskałam go po głowie.
poniedziałek, 26 lipca 2010
piątek, 23 lipca 2010
XVII
-Hej tato!-Powitałąm go swoim rozbrajającym uśmiechem.
-Cześć córeczko!- Mój tato był komiczny, i wyglądał na 20-latka.
-A więc co teraz?
-Hmm no chyba nowe życie.
-Chcę z tobą mieszkać.! Nie chcę z mamą i tym facetem tylko z tobą.!
-Hmm to kupiłem dobre mieszkanie.-Uśmiechną się dumnie- Masz tak wygląda mieszkanie.
Było bajeczne! Ogromne z 3 sypialniami, 2 łazienkami, kuchnią gdzie był fajny stolik z krzesłami które robiły za jadalnie, i nareszcie wielki Salon.
-Niesamowite! Ale oczywiście w tym mieście tak?
-No oczywiście że tak!Przecież masz szkołę, ja mam prace.
-No to ,świetnie! Kiedy się wprowadzamy (Jest piątek)?
-Za jakiś tydzień. Jeżeli chcesz to mogę wziąść twój regał do twojego nowego pokoju.
-Wszystkie moje rzeczy jak coś.
-No dobrze. Przepraszam musze już lecieć na spotkanie fotografów.
-Ok leć.-Przytuliłam i pomachałam mu na dowidzenia.
-Papa!!
-Pa tato.
Nie mogłam się już doczekać przeprowadzki. Wzięłam swojego sprite'a i wyszłam. Wzięłam łyk ale moje rozkoszowanie przerwał telefon.
-Hej kotek.
-Hej słonko co tam?
-Wszystko w porządku ! O której będziecie w domu?
-Jade po Natalie, więc za jakąś godzine a co?
-Nie nic chce zamówić jedzenie, Dzwoniła Caroline i powiedziała że chce się z tobą spotkać więc przyjdzie na kolację.
-O to fajnie. Kończe pa.
-Hej.
Pojechałam po Natalie a potem po Caroline.
Gdy przyjechałyśmy kolacja stała już w salonie.
Caroline chciałą mi coś powiedzieć, poszłyśmy na góre i zamknęłyśmy drzwi.
-No to co chciałaś mi powiedzieć.?-Usiadłam na łóżku.
-Całowałam sie z Jacobem!!
-Chyba żartujesz!!
-Nie...
-Ej no to extra.!
-Ta ale raczej to ze mną jest coś nie ok bo się do mnie dobierał a mi się to podobało!!
-Hehehe
-Nie śmiej się!! To straszne!! Ale ze mnie debilka!
-Spoko nic się nie stało, jeżeli nie zaciągnął cię do łóżka!-Uśmiechnęłam się łobuzersko.
Zrobiła oczy pod tytułem ups albo przepraszam. Zaczęłam się śmiać.
-Zepsułam tą naszą przyjaźń!!
-Nic się nie stało przecież ja jestem z Christopherem a ty możesz byc z Jake'em.
-Racja.
Przytuliłam ją i w głupiej radości poszłyśmy na dół.
Cały wieczór przeszedł miło.
-Cześć córeczko!- Mój tato był komiczny, i wyglądał na 20-latka.
-A więc co teraz?
-Hmm no chyba nowe życie.
-Chcę z tobą mieszkać.! Nie chcę z mamą i tym facetem tylko z tobą.!
-Hmm to kupiłem dobre mieszkanie.-Uśmiechną się dumnie- Masz tak wygląda mieszkanie.
Było bajeczne! Ogromne z 3 sypialniami, 2 łazienkami, kuchnią gdzie był fajny stolik z krzesłami które robiły za jadalnie, i nareszcie wielki Salon.
-Niesamowite! Ale oczywiście w tym mieście tak?
-No oczywiście że tak!Przecież masz szkołę, ja mam prace.
-No to ,świetnie! Kiedy się wprowadzamy (Jest piątek)?
-Za jakiś tydzień. Jeżeli chcesz to mogę wziąść twój regał do twojego nowego pokoju.
-Wszystkie moje rzeczy jak coś.
-No dobrze. Przepraszam musze już lecieć na spotkanie fotografów.
-Ok leć.-Przytuliłam i pomachałam mu na dowidzenia.
-Papa!!
-Pa tato.
Nie mogłam się już doczekać przeprowadzki. Wzięłam swojego sprite'a i wyszłam. Wzięłam łyk ale moje rozkoszowanie przerwał telefon.
-Hej kotek.
-Hej słonko co tam?
-Wszystko w porządku ! O której będziecie w domu?
-Jade po Natalie, więc za jakąś godzine a co?
-Nie nic chce zamówić jedzenie, Dzwoniła Caroline i powiedziała że chce się z tobą spotkać więc przyjdzie na kolację.
-O to fajnie. Kończe pa.
-Hej.
Pojechałam po Natalie a potem po Caroline.
Gdy przyjechałyśmy kolacja stała już w salonie.
Caroline chciałą mi coś powiedzieć, poszłyśmy na góre i zamknęłyśmy drzwi.
-No to co chciałaś mi powiedzieć.?-Usiadłam na łóżku.
-Całowałam sie z Jacobem!!
-Chyba żartujesz!!
-Nie...
-Ej no to extra.!
-Ta ale raczej to ze mną jest coś nie ok bo się do mnie dobierał a mi się to podobało!!
-Hehehe
-Nie śmiej się!! To straszne!! Ale ze mnie debilka!
-Spoko nic się nie stało, jeżeli nie zaciągnął cię do łóżka!-Uśmiechnęłam się łobuzersko.
Zrobiła oczy pod tytułem ups albo przepraszam. Zaczęłam się śmiać.
-Zepsułam tą naszą przyjaźń!!
-Nic się nie stało przecież ja jestem z Christopherem a ty możesz byc z Jake'em.
-Racja.
Przytuliłam ją i w głupiej radości poszłyśmy na dół.
Cały wieczór przeszedł miło.
Rozdział XVI
-I co fajnie było wczoraj?-Spytał rano Chris. Leżał w łóżku obok ja. Obejmował mnie ramieniem,a ja przytulałam się to jego klatki piersiowej.
-Yhy.-Dałam mu buziaka.
-Nie chce poruszać tego tematu ale co się stało wczoraj w nocy?
-Ehh trudno to opowiedzieć a więc poszłam na dół, rodzice się kłócili, tato wyszedł, chciałam go dogonić, no ale nie dałam rady.
-O co poszło?
-O to że go zdradza.
-Chyba żartujesz?
-No właśnie nie. Martwię się o tatę.
Usiadłam mu na kolana i przytuliłam się do niego. Pocałował mnie w czoło
-Wszystko będzie dobrze.
-Muszę znaleźć ojca. Nie chce już mieszkać w tym domu.
-Pójdę z tobą spakujesz się, weźmiesz wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i na razie będziesz mieszkać tutaj.
-Jak ty sobie to wyobrażasz.?
-Nie wiem ale będzie dobrze. Zadzwoń do taty, a ja pójdę do Lily, pożyczę od niej ubrania dla ciebie, i przyniose śniadanie.
-Ok. Czekam.-Pocałował mnie w policzek
Zadzwoniłam do taty. Pierwszym razem się nie udało. Za 15 min spróbowałam znowu, dodzwoniłam się.
-Tato?
-Cześć Córeczko!
-Gdzie jesteś! Martwię się o ciebie! Nie ma się czego martwić. Postanowiłem odejść od mamy i chce kupić mieszkanie od zaraz i właśnie jestem u takiego pana, przepraszam słonko muszę kończyć.
-Tato spotkajmy się dzisiaj w Barze Sushi na mieście, o 16 możesz?
-Jasne. Postaram się być na czas. Buziaki
Była zadowolona i dumna z taty że jest taki dzielny i nie dał się załamać.
-Mam dla ciebie śniadanie i rzeczy kotku.
-Dziękuję.
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic, ubrałam się w sukienke którą przyniósł mi Chris i poszłam na śniadanie.
Było bardzo słonecznie i gorąco.
Po śniadaniu poszedł ze mną do domu.
-Gdzie byłaś?
-Gdzieś!
-Dzień dobry.-Powiedział Chris w zakłopotaniu.
-Co będziecie robić?
-Ja tutaj tylko na chwile spakuje kilka rzeczy i ide.
-Gdzie! Przecież tutaj mieszkasz!-Wykrzyknęła na cały dom matka.
-Będę mieszkała u Chrisa. Dałaś taką popisówe tacie że ja dziękuję.-Pociągnęłam Chrisa za rękę i pobiegłam w strone schodów. szliśmy na górę gdy usłyszałam jakiś szloch.
-Kotek leć na góre spakuj mój aparat, szczoteczke kosmetyczkę, Najpotrzebniejsze rzeczy. Torba w szafie w garderobie.
-Ok.
-Siostra co się stało.
-Bill miał wypadek, jest sparaliżowany.
Przytuliłam ją -Nie płacz będzie dobrze.
-Nie będzie jest tylko 25% szans że będzie chodził.-Rozryczała się jeszcze bardziej.
-Jak chcesz to mogę iść z tobą do niego.
-Serio-Popatrzyła wzrokiem pobitego szczeniaczka.
-Jasne! Sisters Power pamiętasz?
Otarła łzy ręką. Makijaż jej się rozmazał i była cała czarna.
-Ok ale najpierw umyj twarz i się nie maluj bo znowu się rozmażesz.
-Dobra.
-Możesz sobie spakować kilka rzeczy. Chris mieszka blisko szpitala więc możesz u niego nocować. J atam teraz mieszkam.
-Się nie dziwie. Matka zaprosiła swojego nowego faceta na kolacje.
-Myj, i się pakuj. Zaraz przyjdę.
-Ok.
Poszłan na górę.
-O już spakowałeś! Dziękuję.
-Jakoś tak szybko. To co idziemy? Co się stało.
-Możemy iść. Bill jest w szpitalu, miał wypadek i tylko 25% szans że będzie chodził.
-O kurde. Współczuje. Pewnie strasznie to przeżywa.?
-No niestety.Mam pytanie czy Natalie mogłaby nocować u ciebie. Wiesz chce cały czas być z Bill'em ale mamy daleko do szpitala.
-Jasne! Moja rodzina wyjeżdża więc dom będzie pusty.
-To super. Idziemy?
-Idziemy.
-Pa pa mój kochany pokoju!-Zamknęłam drzwi. Chris poszedł na dół zanieść moją torbe do samochodu a ja poszłam po Natalie.
-Idziemy. ?
-Tak już jeste gotowa.
Poszłam do samochodu bo Natalie musiała jeszcze powiedzieć matce gdzie będzie.
Później razem z nią poszliśmy do szpitala. Bill ją pamiętał więc było dobrze.
Poźniej poszłam na spotkanie z tatą.
-Yhy.-Dałam mu buziaka.
-Nie chce poruszać tego tematu ale co się stało wczoraj w nocy?
-Ehh trudno to opowiedzieć a więc poszłam na dół, rodzice się kłócili, tato wyszedł, chciałam go dogonić, no ale nie dałam rady.
-O co poszło?
-O to że go zdradza.
-Chyba żartujesz?
-No właśnie nie. Martwię się o tatę.
Usiadłam mu na kolana i przytuliłam się do niego. Pocałował mnie w czoło
-Wszystko będzie dobrze.
-Muszę znaleźć ojca. Nie chce już mieszkać w tym domu.
-Pójdę z tobą spakujesz się, weźmiesz wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy i na razie będziesz mieszkać tutaj.
-Jak ty sobie to wyobrażasz.?
-Nie wiem ale będzie dobrze. Zadzwoń do taty, a ja pójdę do Lily, pożyczę od niej ubrania dla ciebie, i przyniose śniadanie.
-Ok. Czekam.-Pocałował mnie w policzek
Zadzwoniłam do taty. Pierwszym razem się nie udało. Za 15 min spróbowałam znowu, dodzwoniłam się.
-Tato?
-Cześć Córeczko!
-Gdzie jesteś! Martwię się o ciebie! Nie ma się czego martwić. Postanowiłem odejść od mamy i chce kupić mieszkanie od zaraz i właśnie jestem u takiego pana, przepraszam słonko muszę kończyć.
-Tato spotkajmy się dzisiaj w Barze Sushi na mieście, o 16 możesz?
-Jasne. Postaram się być na czas. Buziaki
Była zadowolona i dumna z taty że jest taki dzielny i nie dał się załamać.
-Mam dla ciebie śniadanie i rzeczy kotku.
-Dziękuję.
Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic, ubrałam się w sukienke którą przyniósł mi Chris i poszłam na śniadanie.
Było bardzo słonecznie i gorąco.
Po śniadaniu poszedł ze mną do domu.
-Gdzie byłaś?
-Gdzieś!
-Dzień dobry.-Powiedział Chris w zakłopotaniu.
-Co będziecie robić?
-Ja tutaj tylko na chwile spakuje kilka rzeczy i ide.
-Gdzie! Przecież tutaj mieszkasz!-Wykrzyknęła na cały dom matka.
-Będę mieszkała u Chrisa. Dałaś taką popisówe tacie że ja dziękuję.-Pociągnęłam Chrisa za rękę i pobiegłam w strone schodów. szliśmy na górę gdy usłyszałam jakiś szloch.
-Kotek leć na góre spakuj mój aparat, szczoteczke kosmetyczkę, Najpotrzebniejsze rzeczy. Torba w szafie w garderobie.
-Ok.
-Siostra co się stało.
-Bill miał wypadek, jest sparaliżowany.
Przytuliłam ją -Nie płacz będzie dobrze.
-Nie będzie jest tylko 25% szans że będzie chodził.-Rozryczała się jeszcze bardziej.
-Jak chcesz to mogę iść z tobą do niego.
-Serio-Popatrzyła wzrokiem pobitego szczeniaczka.
-Jasne! Sisters Power pamiętasz?
Otarła łzy ręką. Makijaż jej się rozmazał i była cała czarna.
-Ok ale najpierw umyj twarz i się nie maluj bo znowu się rozmażesz.
-Dobra.
-Możesz sobie spakować kilka rzeczy. Chris mieszka blisko szpitala więc możesz u niego nocować. J atam teraz mieszkam.
-Się nie dziwie. Matka zaprosiła swojego nowego faceta na kolacje.
-Myj, i się pakuj. Zaraz przyjdę.
-Ok.
Poszłan na górę.
-O już spakowałeś! Dziękuję.
-Jakoś tak szybko. To co idziemy? Co się stało.
-Możemy iść. Bill jest w szpitalu, miał wypadek i tylko 25% szans że będzie chodził.
-O kurde. Współczuje. Pewnie strasznie to przeżywa.?
-No niestety.Mam pytanie czy Natalie mogłaby nocować u ciebie. Wiesz chce cały czas być z Bill'em ale mamy daleko do szpitala.
-Jasne! Moja rodzina wyjeżdża więc dom będzie pusty.
-To super. Idziemy?
-Idziemy.
-Pa pa mój kochany pokoju!-Zamknęłam drzwi. Chris poszedł na dół zanieść moją torbe do samochodu a ja poszłam po Natalie.
-Idziemy. ?
-Tak już jeste gotowa.
Poszłam do samochodu bo Natalie musiała jeszcze powiedzieć matce gdzie będzie.
Później razem z nią poszliśmy do szpitala. Bill ją pamiętał więc było dobrze.
Poźniej poszłam na spotkanie z tatą.
wtorek, 20 lipca 2010
Rozdział XV
Zaczął padać deszcz i to mocny. Biegłam co sił w nogach .W końcu opadłam z sił, padłam na kolana i ze łzami w oczach krzyknęłam.
-Tato wracaj błagam!Wracaj!!!
Byłam koło domu Chrisa który jeszcze nie spał. Zauważył mnie i wybiegł z domu.
-Aly! Coś ci się stało? Ktoś cię pobił?
-Przytul mnie do cholery!-krzyknęłam pełna płaczu.
Wtuliłam się w jego nagi tors, łzy spływały mi po twarzy, krople deszczu kapały na głowę a my staliśmy wtuleni w siebie.
Objął moją twarz w swoich ciepłych dłoniach przybliżył do swojej i swoimi słodkimi ustami mnie pocałował.
Popatrzyłam się na niego z czułością. Moje oczy lśniły jak małe płomyki. Przygryzłam wargę.
-może wejdziemy do domu?-Zaproponował
-Chodźmy.-Staliśmy jeszcze tak chwile wtuleni w siebie, w deszczu.
W końcu poszliśmy do domu.Trzęsłam się z zimna. Cała przemoknięta, ale w środku coś mnie ogrzewało. Łzy spływały mi jeszcze po policzku ale takie małe. Usiadłam na szafce w korytarzu. Nie miałam na nic siły. Siedziałam skulona.
-Chodź na górę.
-Nie mam siły-wszystko mnie bolało.
-No to cię zaniosę.
Wziął mnie na ręce, trzymałam miły w dotyku kremowy ręcznik, tak jak wtedy po wypadku.
Trzęsłam się jeszcze bardziej.Przyniósł mnie do swojego pokoju.
-Poczekaj chwile.
Po 5 minutach wrócił ze spodenkami.
-Mojej siostry, ale masz.A i jeszcze moją bluzkę. Łazienka jest na przeciwko.
-Dzięki.
Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic,ubrałam się w wielką bluzkę, założyłam spodenki, i poszłam do pokoju Chrisa.
-Łał sexi!-Powiedział chris siedząc na swojej skórzanej jasnej sofie gdy weszłam do pokoju.
-O tak kotku!-Zaśmiałam się.
Położyłam się na sofie. Głowę położyłam na nogi Chrisa, który lekko gładził poje włosy.
Wziął poduszkę, położył mi pod głowę, wstał wziął zapałki i zaczął zapalać świeczki, burza się rozpętała i musieli wyłączyć światło w całym mieście.
-Nie śpisz.?
-Tylko leżałam.
-To co robimy.
-Chyba śpimy co?
Podeszłam do niego,objął mnie za talię, i przycisną do siebie.
-Może nie.
Zaczęliśmy się lekko kołysać, Chris wziął mnie na ręce, poszliśmy do jego łóżka. Położył mnie powoli na łóżku, Pocałował, zdjął koszulkę i położył sie praktycznie na mnie i zaczęliśmy się całować, przytulać, i bóg wie co robić. Przeżyliśmy swój pierwszy raz......
-Tato wracaj błagam!Wracaj!!!
Byłam koło domu Chrisa który jeszcze nie spał. Zauważył mnie i wybiegł z domu.
-Aly! Coś ci się stało? Ktoś cię pobił?
-Przytul mnie do cholery!-krzyknęłam pełna płaczu.
Wtuliłam się w jego nagi tors, łzy spływały mi po twarzy, krople deszczu kapały na głowę a my staliśmy wtuleni w siebie.
Objął moją twarz w swoich ciepłych dłoniach przybliżył do swojej i swoimi słodkimi ustami mnie pocałował.
Popatrzyłam się na niego z czułością. Moje oczy lśniły jak małe płomyki. Przygryzłam wargę.
-może wejdziemy do domu?-Zaproponował
-Chodźmy.-Staliśmy jeszcze tak chwile wtuleni w siebie, w deszczu.
W końcu poszliśmy do domu.Trzęsłam się z zimna. Cała przemoknięta, ale w środku coś mnie ogrzewało. Łzy spływały mi jeszcze po policzku ale takie małe. Usiadłam na szafce w korytarzu. Nie miałam na nic siły. Siedziałam skulona.
-Chodź na górę.
-Nie mam siły-wszystko mnie bolało.
-No to cię zaniosę.
Wziął mnie na ręce, trzymałam miły w dotyku kremowy ręcznik, tak jak wtedy po wypadku.
Trzęsłam się jeszcze bardziej.Przyniósł mnie do swojego pokoju.
-Poczekaj chwile.
Po 5 minutach wrócił ze spodenkami.
-Mojej siostry, ale masz.A i jeszcze moją bluzkę. Łazienka jest na przeciwko.
-Dzięki.
Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic,ubrałam się w wielką bluzkę, założyłam spodenki, i poszłam do pokoju Chrisa.
-Łał sexi!-Powiedział chris siedząc na swojej skórzanej jasnej sofie gdy weszłam do pokoju.
-O tak kotku!-Zaśmiałam się.
Położyłam się na sofie. Głowę położyłam na nogi Chrisa, który lekko gładził poje włosy.
Wziął poduszkę, położył mi pod głowę, wstał wziął zapałki i zaczął zapalać świeczki, burza się rozpętała i musieli wyłączyć światło w całym mieście.
-Nie śpisz.?
-Tylko leżałam.
-To co robimy.
-Chyba śpimy co?
Podeszłam do niego,objął mnie za talię, i przycisną do siebie.
-Może nie.
Zaczęliśmy się lekko kołysać, Chris wziął mnie na ręce, poszliśmy do jego łóżka. Położył mnie powoli na łóżku, Pocałował, zdjął koszulkę i położył sie praktycznie na mnie i zaczęliśmy się całować, przytulać, i bóg wie co robić. Przeżyliśmy swój pierwszy raz......
środa, 14 lipca 2010
Rozdział XIII
-Wyprowadzamy się-ze łzami w oczach, wtulona we mnie powiedziała te okrutne słowa Caroline.
-Jak!? Dlaczego?! Gdzie?!-Ze łzami w oczach teraz ja ją mocno przytuliłam
-Wyprowadzamy się na drugi koniec kraju, mama i tato dostali nowe propozycje pracy, lepiej płatne z wielkim domem.
-Nie możesz- cała zalana łzami, rozmazałam wczorajszy makijaż na dobre i wyglądałam jak upiór.
-Musze, nie da rady...
-Nie możesz skończyć szkoły i dopiero wyjedziecie?
-Nie da się tak.....
-Ten dzień chyba nie może być gorszy....
A jednak...
3 Godziny później podczas gdy schodziłam po schodach mama gdzieś się szykowała.
-Gdzieś wychodzisz?
-Tak mam spotkanie. Dlaczego całą twarz masz czarną?
-Szkoda gadać... Idę ją umyję.
-Dobra to ja wychodzę!
-Gdzie tato?
-A nie wiem. Pa
-Pa.
Zamknęłam za nią metalowe drzwi i wyjrzałam przez okno. Koło nas stało Czarne Volvo.
Gdy matka odjechała tak jakby ktoś ja śledził i pojechał za nią.
Poszłam do kuchni.
-Gdzie rodzice?-Swoim cienkim głosem spytała moja mała Kate
-Mama na jakimś spotkaniu a tato nie wiem.
-jestem głodna.
-Robię tosty jak chcesz
- A zrobisz i mi?
-Jasne!
Zrobiłam 2 talerze pysznych chrupiących tostów z serem i szynką, które siedząc przed telewizorem popijałyśmy coca colą.
Kate zjadła i poszła spać.Później przyszedł Bill i Natalie poszła z nim na górę.
Siedziałam przed telewizorem i skakałam po kanałach.
-Nie mogę zasnąć.-Przyszła Kate. Oczy miała zaspane ale chciała znaleźć jakąś wymówkę żeby ze mną posiedzieć.
-To chodź tutaj.
Usiadła na sofie, przykryłam ją pluszowym kocykiem którego miała ze sobą.
-Chcesz spać u mnie?
-No dobra chcę. Skąd wiedziałaś?
-Już ja cię znam.
Wyłączyłam telewizor.Zostawiłam tylko małą lampkę która stała na korytarzu.
Poszłyśmy na górę. Umyłam się i przebrałam w satynową piżamę z krótkim rękawem z wzorkiem Hello Kitty.
Gdy przyszłam Kate leżała na moim łóżku. Przykryłam ją swoim kocem, i sama się położyłam.
Obudziłam się o 2 w nocy.
-Pić mi się chcę-pomyślałam-idę na dół po sok.
Wstałam po woli i po cichu aby nie obudzić słodko śpiącej Kate.
Zeszłam powoli po schodach. Nale wejściowe drzwi trzasnęły z hukiem, ktoś je znowu otworzył i zamknął lekko. Usłyszałam sprzeczkę rodziców:
-Jak mogłaś mnie zdradzić!-wykrzyknął tato i rzucił czymś o ziemie.
-Kochanie, uspokój się!
-Jak mam się uspokoić! Jak mogłaś mi to zrobić, dzieciom!!- Otworzył drzwi, wyszedł i trzasnął nimi.
Słona łza pociekła mi po moim bladym policzku.
Pobiegłam do swojej garderoby. Wzięłam czarne dresy i gumkę do włosów. Pobiegłam do łazienki, umyłam twarz, ubrałam się w dres, spięłam włosy w wysoki kucyk, założyłam czarny kaptur na głowę i wybiegłam jak szalona żeby tylko dogonić tatę......
-Jak!? Dlaczego?! Gdzie?!-Ze łzami w oczach teraz ja ją mocno przytuliłam
-Wyprowadzamy się na drugi koniec kraju, mama i tato dostali nowe propozycje pracy, lepiej płatne z wielkim domem.
-Nie możesz- cała zalana łzami, rozmazałam wczorajszy makijaż na dobre i wyglądałam jak upiór.
-Musze, nie da rady...
-Nie możesz skończyć szkoły i dopiero wyjedziecie?
-Nie da się tak.....
-Ten dzień chyba nie może być gorszy....
A jednak...
3 Godziny później podczas gdy schodziłam po schodach mama gdzieś się szykowała.
-Gdzieś wychodzisz?
-Tak mam spotkanie. Dlaczego całą twarz masz czarną?
-Szkoda gadać... Idę ją umyję.
-Dobra to ja wychodzę!
-Gdzie tato?
-A nie wiem. Pa
-Pa.
Zamknęłam za nią metalowe drzwi i wyjrzałam przez okno. Koło nas stało Czarne Volvo.
Gdy matka odjechała tak jakby ktoś ja śledził i pojechał za nią.
Poszłam do kuchni.
-Gdzie rodzice?-Swoim cienkim głosem spytała moja mała Kate
-Mama na jakimś spotkaniu a tato nie wiem.
-jestem głodna.
-Robię tosty jak chcesz
- A zrobisz i mi?
-Jasne!
Zrobiłam 2 talerze pysznych chrupiących tostów z serem i szynką, które siedząc przed telewizorem popijałyśmy coca colą.
Kate zjadła i poszła spać.Później przyszedł Bill i Natalie poszła z nim na górę.
Siedziałam przed telewizorem i skakałam po kanałach.
-Nie mogę zasnąć.-Przyszła Kate. Oczy miała zaspane ale chciała znaleźć jakąś wymówkę żeby ze mną posiedzieć.
-To chodź tutaj.
Usiadła na sofie, przykryłam ją pluszowym kocykiem którego miała ze sobą.
-Chcesz spać u mnie?
-No dobra chcę. Skąd wiedziałaś?
-Już ja cię znam.
Wyłączyłam telewizor.Zostawiłam tylko małą lampkę która stała na korytarzu.
Poszłyśmy na górę. Umyłam się i przebrałam w satynową piżamę z krótkim rękawem z wzorkiem Hello Kitty.
Gdy przyszłam Kate leżała na moim łóżku. Przykryłam ją swoim kocem, i sama się położyłam.
Obudziłam się o 2 w nocy.
-Pić mi się chcę-pomyślałam-idę na dół po sok.
Wstałam po woli i po cichu aby nie obudzić słodko śpiącej Kate.
Zeszłam powoli po schodach. Nale wejściowe drzwi trzasnęły z hukiem, ktoś je znowu otworzył i zamknął lekko. Usłyszałam sprzeczkę rodziców:
-Jak mogłaś mnie zdradzić!-wykrzyknął tato i rzucił czymś o ziemie.
-Kochanie, uspokój się!
-Jak mam się uspokoić! Jak mogłaś mi to zrobić, dzieciom!!- Otworzył drzwi, wyszedł i trzasnął nimi.
Słona łza pociekła mi po moim bladym policzku.
Pobiegłam do swojej garderoby. Wzięłam czarne dresy i gumkę do włosów. Pobiegłam do łazienki, umyłam twarz, ubrałam się w dres, spięłam włosy w wysoki kucyk, założyłam czarny kaptur na głowę i wybiegłam jak szalona żeby tylko dogonić tatę......
Rozdział XII
-Ale zajebiście wyglądasz!-Pierwsze słowa wypowiedziane przez Caroline gdy mnie zobaczyła.
Wyglądałam teraz inaczej: Czarne włosy pocieniowane na różnych wysokościach, i... przekuta warga.
-Wiem!
-Ale się odpicowałaś!! Też tak chce.
-Dobra, ale idziemy do kosmetyczki.
-Ok.
Po jakiś 30 minutach wyszłyśmy od kosmetyczki z kolczykami w wardze.
Poszłyśmy na zakupy. Po wyczerpującej wędrówce po sklepach, umówiłyśmy się z chłopakami w Mc' Donaldzie.
-Wyglądasz extra-Na powitanie powiedział Chris
-Dziękuję
Zjedliśmy, wypiliśmy i poszliśmy do domu.
Siedzieliśmy u mnie i oglądaliśmy filmy, a potem trochę graliśmy:)
Przed 1 wszyscy rozeszli się do domu a ja wzięłam gorącą kąpiel i poszłam spać.
Wyglądałam teraz inaczej: Czarne włosy pocieniowane na różnych wysokościach, i... przekuta warga.
-Wiem!
-Ale się odpicowałaś!! Też tak chce.
-Dobra, ale idziemy do kosmetyczki.
-Ok.
Po jakiś 30 minutach wyszłyśmy od kosmetyczki z kolczykami w wardze.
Poszłyśmy na zakupy. Po wyczerpującej wędrówce po sklepach, umówiłyśmy się z chłopakami w Mc' Donaldzie.
-Wyglądasz extra-Na powitanie powiedział Chris
-Dziękuję
Zjedliśmy, wypiliśmy i poszliśmy do domu.
Siedzieliśmy u mnie i oglądaliśmy filmy, a potem trochę graliśmy:)
Przed 1 wszyscy rozeszli się do domu a ja wzięłam gorącą kąpiel i poszłam spać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)