wtorek, 22 czerwca 2010

Rozdział XI

-No tak przecież są razem-Caroline pokazała mu o co chodzi.
-A no tak rzeczywiście. Nie mogę sie przyzwyczaić.!
-Od kiedy ze sobą chodzicie?
-Od wczoraj.
-Fajnie. Gratuluje.
-Dzieki powiedział chris.
Później pływaliśmy.
Nadszedł wieczór.
-Idziemy na pizze?-zapytał Jake
-Jasne, Tylko musimy sie ogarnąć.
-Ja nie mogę iść-Powiedziała Caroline z smutkiem w oczach.
-A niby dlaczego?
-Nie mam jakiś fajnych ubrań, po za tym patrz jak ja wyglądam nie umalowana.
-To chodź zrobie cie na bóstwo.
Zaśmiałam się i biegnąc pociągnęłam przyjaciółkę za rękę.
Przyszłyśmy do mojej łazienki i wysuszyłyśmy włosy.
-Ale się opaliłaś-Powiedziałam dotykając jej czerwonej skóry.
-Tak tyle że teraz będzie bolało.
Po wysuszeniu natapirowałam włosy. Caroline spięła je w wysoki kucyk.
Weszłyśmy do garderoby.
-Bierz co chcesz..
-Ooo to ta nowa reklama princePorno:D
Zaczęłyśmy się śmiać.
Caroline wzięła sobie moją czarną tunikę w kropki, założyła czarne spodnie, i  buty na lekkim obcasie.
-A ty w co się ubierzesz.
-Nie wiem.Pomyślmy
Wyciągnęłam swoją Dużą bluzkę z logiem HAPPYSAD'u, szaro-czarne legginsy w panterkę, i do tego moje czarne conversy.
-Wyglądasz bosko!
-Ty tez.Ładnie ci w moich ciuchach.
Poszłyśmy z powrotem do łazienki.
-Usiądź na pufie to pomaluje ci oczy.
Caroline wzięła moją puszystą pufę i przeciągnęła ją do łazienki. Wzięłam czarną kredkę i podkreśliłam jej oczy. Później lekki czarny cień do powiek  który doprawiłam innymi kolorami.
Pomalowałam jej oczy mascarą i wyglądała pięknie.
-Idź i weź sobie jakieś dodatki a ja się pomaluję.
-Ok.
Wzięłam  czarną kredke którą podkreśliłam oczy. Pomalowałam lekko oczy i pogrubiłam rzęsy mascarą.
-Gotowe? -Powiedział Chris opierając się o ścianę, Jake stał przy poręczy od moich metalowych kręconych schodów.
-Tak.
Spacerkiem poszliśmy do pizzeri która znajdowała się 3 ulice dalej, jakieś 10/15 minut drogi pieszo.
Gdy doszliśmy ja poszłam zamówić pizze, a moi przyjaciele poszli zająć miejsce.
-Hmm Wielką pizze z Pepperoni!(jestem wegetarianką ale pepperoni zjem) i 4 coca-cole w szklanej butelce.
-29 zł.
Wyciągnęłam z kieszeni bluzki 30zł i dałam je sprzedawczyni. Wzięłam colę i powędrowałam do stolika który zajęli moi przyjaciele. Postawiłam cole na fioletowym stoliku, wzięłam jedną, usiadłam w fotelu który wyglądał jak szklana kula i zaczęłam pić. Pizza była gotowa po 15 minutach. Gdy zjedliśmy Jake poszedł kupić 2 średnie cole i poszliśmy na spacer przez miasto. Wracając po drodze odprowadziliśmy Jake'a i Caroline.
Doszliśmy do mojego domu.
-Dzięki za fajny wieczór-Powiedziałam trzymając klamkę od drzwi
-Dzięki za pyszną pizze-zaśmiał się
-No to Pa
-Cześć-Powiedział przytulając mnie do siebie. Biło od niego ciepło.
Pomachałam mu na do widzenia i pociągnęłam za klamkę metalowych drzwi. Rzuciłam klucze na etażerkę z jasnego drewna która stała w przed pokoju. Podeszłam do lustra biorąc ze sobą szczotkę rozczesałam włosy i udałam się w kierunku schodów gdy zobaczyłam tatę siedzącego na wysokim krześle koło barku który stał koło nowoczesnej wysepki kuchennej. Na niej stały nowe kieliszki, leżał rozpuszczony lód a z niego spływała woda delikatnie uderzając o zimne kuchenne kafelki. Wódka w czarnej butelce od której biło światło wielkiej lampy tak jak od lustra. Podeszłam do niego i objęłam go swoim zimnym jak lód ramieniem.
-Coś się stało?
-Już przyszłaś, idź do pokoju czekam na matke- pijanym głosem odesłał mnie od siebie.
Odsunęłam krzesło, i wtuliłam się w nagi tors mojego ojca. Pogłaskał mnie po włosach, pocałował swoimi ciepłymi wargami w czoło. Mała łza spływała mi po zarumienionym policzku.
-Będzie dobrze a teraz idź spać-Z czułością powiedział Tato.
Zawlokłam moje zimne ciało na poddasze które było moim pokojem. Pociągnęłam za metalową klamkę swoich kosmicznych drzwi i weszłam do pokoju. Zaświeciłam światło koło mojego białego łóżka, zdjęłam buty, legginsy, bieliznę i wyciągając zakurzony album pełen wspomnień usiadłam na środku łóżka. Zaczęłam oglądać zdjęcia kiedy to byłam mała i słodka a wszystko było dobrze. Doszłam do końca album, przytuliłam go do siebie i przyglądałam się rozświetlonej ścianie mojej sypialni na której wisiały zdjęcia naszej paczki.
Odłożyłam album do szafki nocnej, zdjęłam koszulkę i poszłam do łazienki. Do swojej wanny nalałam dużo wody i trochę w niej posiedziałam, marząc, i myśląc. Wzięłam swój czarny ręcznik wytarłam się, i założyłam swoją satynową piżamę z krótkim rękawem.
Wzięłam poduszkę, koc, czekoladę ,IPoda i na bosaka zawędrowałam na balkon.Położyłam poduszkę w mojej szklanej kuli, otuliłam się moim puchowym kocem usiadłam w kuli zakładając na uszy słuchawki od ipoda rozkoszowałam się smakiem czekolady którą tato kupił mi dzisiaj rano. Rozluźniłam wszystkie mięśnie. I jedynym moim kłopotem było to że nie dało się pogłośnić muzyki.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz