Poniedziałek 7.06.2010 godz 6:59
Obudziło mnie stukanie malutkich kropli wiosennego deszczu. Balkon był otwarty.
Poleżałam jeszcze chwile zamknęłam oczy miałam już usnąć ale tato kończył mój strych.
Podsunęłam nogą swój wózek, podjechałam do szafki i wyciągnęłam torbę podróżna aby móc lepiej przenosić ubrania. Wzięłam torbę otworzyłam drzwi do garderoby. Miałam już prawie wszystkie rzeczy spakowane zostały tylko bluzki i bluzy. Po spakowaniu mój tato wszedł do mojego pokoju ze śniadaniem.
-Pycha dzięki.
-Nie ma za co! Skończyłem już górę więc możemy przenosić rzeczy.
-Hej Chris możesz już przyjść!
Hej Caroline możesz już przyjść!:)
-Kiedy przyjeżdża ta dziewczyna?
-Hmm nie wiem chyba dzisiaj.
gdy moi przyjaciele przyszli wzięli paczki i torby i powędrowaliśmy na górę i rozpakowaliśmy je. Mój strych z ciemnej rudery pająków przerodził się w moje największe mieszkanie o jakim nie śniłam:).
Gdy już wszystko wieczorem było na swoim miejscu stojąc (trzymałam się na kulach) opadliśmy zmęczeniem na łóżko.
-Chodźcie na dół!
-Już! - Odkrzyknęłam
Caroline razem z Chrisem znieśli mnie na dół, czekał na nas kubełek pyszności (ten o którym wspominałam wcześniej).
Popijając mrożoną herbatą zajadaliśmy się frytkami itd. W końcu dzwonek do drzwi.
-Tato otworzysz?
-Już idę.
Otwierając drzwi:
-Dobry wieczór !- W drzwiach stała ruda uśmiechnięta dziewczyna w rurkach koralikach i tunice.Jej włosy były rozpuszczone.
-Dobry wieczór.-z nieśmiałością odpowiedział ojciec.
-Przepraszam pan mnie nie zna. Jestem Natalie. Zaadoptowali mnie państwo !
-Aaa Witaj! Kochanie chodź na dół !
-Witaj Natalie!- Witając ją ucałowała ją w policzek .
-Wejdź proszę.- Dziewczyna weszła nieśmiało do naszego domu w ręku trzymała walizkę a na ramieniu wisiała jej czarna torba.
Gdy moi przyjaciele i ja ją zobaczyliśmy pierwsze co nasuwało sie im na język.
-Aly ta dziewczyna jest taka sama jak ty!-szeptem powiedział Chris.
-Właśnie widzę i to jest straszne!
Wchodząc do salonu matka przedstawiła ją nam.
-Natalie to jest Chris Caroline i Moja córka Alyson.
-Cześć-z nieśmiałością odpowiedziała spoglądając na nas jakby się nas bała. Podała nam ręce.
-Cześć.-odpowiedziałam.
-Chodź na górę pokażę ci gdzie będziesz spała.
-Dobrze, idziecie ze mną.
-Sorry ale nie jestem na siłach.
-spoko.
Spodobał się jej mój dawny pokój.
Później Chris z Caroline zanieśli mnie na góre. Przebrałam się i usnęłam. Chris poszedł do domu a Caroline nocowała u mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz