Obudziło mnie światło jasnego majowego słońca.
Podczas gdy Caroline Chris i Jack spali ja leżąc i wpatrując się w czarny sufit Chrisa myślałam....
-Hmm nie jestem nikomu potrzebna, i tak mnie mają gdzieś. Nie lubią mnie. Chyba powinnam skończyć moje bezsensowne życie.
Wtedy obudziła się Caroline.
-Carola - powiedziałam szeptem- śpisz
-Nie nie śpię. Co robimy?
-Nie wiem.Leżymy jeszcze. Może coś wymyślimy.
Leżąc naprawdę myślałam o swoim życiu. Wolałam to zatrzymać dla siebie.
Gdy chłopaki się obudzili poszliśmy robić śniadanie. Mama Chrisa zrobiła kanapki.
-Smacznego:)
-Dziękujemy.
Wzięłam kanapkę do ręki i ugryzłam ją. Poczułam dziwny smak.
-Przepraszam czy w tej kanapce jest jakieś mięso, wędlina?
-Tak. A czemu pytasz.
-Jestem wegetarianką.
-Przepraszam nie wiedziałam.
-Dobrze nic się nie stało.
Zrobiłam kanapkę z rzodkiewką i popiłam herbatą.
Wróciłam na górę. Wzięłam kosmetyczkę, swoje ubrania, zawędrowałam do łazienki.
Umyłam się, ubrałam, rozczesałam włosy, i związałam je w wysoki kucyk.
Gdy wyszłam z łazienki razem z Caroline sprzątałyśmy bo wczorajszym wieczorze.
-Dzięki za miły wieczór.
-Dzięki że przyszłyście pa.
-pa.
Odprowadziłam Caroline do jej domu i powędrowałam do swojego.
Gdy doszłam, wchodząc do domu usłyszałam głos :
-Gdzieś ty była!? Myślałam że oszaleje!
-Byłam u Chrisa
-Czemu nie zadzwoniłaś?!
-Bateria mi się rozładowała.
-Masz szlaban na 2 tyg.! Nie możesz wieczorem wychodzić z domu.
Wkurzona poszłam do siebie. Weszłam na balkon, usiadłam w wiszącym hamaku (wyglądał jak kula).
Było mi smutno.Przykryłam się kocem . I rozryczałam się.
Była burza. poszłam nad most, i wysłałam swojego ostatniego sms-a.
"Chris jestem na największym moście.Dziękuję że byłeś moim najlepszym przyjacielem.To koniec mojego życia''
Stanęłam na moście i przypomniały mi się wszystkie wspólne chwile ze mną, Chrisem, Caroline i Jacobem i piosenka Evanescence - Bring Me To Life.
-Alyson nie!-Z daleka krzyknął głos Chrisa
Rzuciłam się z mostu.
-Alysoon!!!!
Było już za późno.
Co stało się gdy Alyson skoczyła z mostu:
Chris zadzwonił na pogotowie które przyjechało, po ok 5 min. Wyciągnęli Alyson z wody. Na szczęście dało się ją uratować.
Aly:
"Czułam się jakbym leciała w przestworzach.Zamknięte oczy, żadnego odczucia."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz