Wstęp do rozdziału V:
"Było takie jedne "zaczarowane miejsce w tym domu. Był to strych. Gdy byłam mała uwielbiałam tam przesiadywać. Byłam na tyle żywym dzieckiem że lubiłam wyciągać wszystkie rzeczy jakie napotkam. Przez małe okno balkonowe uwielbiałam i uwielbiam wychodzić na ten balkon. Była tam moja huśtawka z opony. Przyczepiona była do wielkiego drzewa które rosło za naszym domem. Ale gdy miałam 8 lat musieli ściąć drzewo. Gdy poszłam do gimnazjum odwiedzałam to miejsce nie często. Gdy stworzyliśmy swoją paczkę, postanowiliśmy wyremontować to miejsce. Było tam dużo przestrzeni. Zmieniliśmy podłogę, pomalowaliśmy ścian na szaro, czarno, fioletowo, i biało. Daliśmy na ściany różne dodatki jak tapety. Odnowiłam swój ukochany balkon. Pomalowałam szczeble i okno. Znalazłyśmy moją oponową huśtawkę. Gdy pokój był wykończony oglądaliśmy tam filmy i w ogóle takie imprezki robiliśmy"
Obudziłam się po 6 rano, ból kręgosłupa dawał mi w kość. Sięgnęłam po moje proszki od bólu ale nie było ich.
-Maaaaaaaaamoooooooooo!-Wydarłam się jak najgłośniej mogłam.
-Nie śpisz już?-odpowiedziała
-Niee! Przyniesiesz mi proszki od bólu?!
-Dobra.
Gdy mi je przyniosła:
-Dzięki-wzięłam 3 bo ból się nasilił i zaczęłam pić wodę.
-Mam dla ciebie dobrą wiadomość, zaadoptowałam dziewczynę w twoim wieku!
Wypluwając wodę powiedziałam -Co! Czy ciebie już do końca pogięło! Masz przecież jeszcze Kate, a po za tym wyjeżdżasz częściej niz bywasz w domu.
-Oj poradzę sobie.
-Kiedy tato wróci?
-Nie wiem pisał że powinien dotrzeć jutro. Ale wiesz jak to jest. Może się samolot opóźnić. Dobra, idę zrobię ci śniadanie.
Ucałowała mnie w czoło i poszła.
Cały czas myślałam jaka może być ta dziewczyna. Może jakiś kujon co będzie cały czas zakuwać, albo jakaś dręczycielka co kasę będzie zabierać. Możliwości było wiele. Wzięłam pilota i włączyłam telewizor. Ktoś zadzwonił do drzwi.
-Proszę śniadanie dla ciebie.
-Kto przyszedł?
-Caroline i Chris
-Hej:)-z uśmiechem weszła Caroline
-Cześć.
-Hej mała-zażartował Chris.
-Cześć stary:) Nie uwierzycie ale moja matka zaadoptowała dziewczynę w naszym wieku.
-Co!
-No też się zdziwiłam. Ją już pogięło!
-Ej może nie będzie taka zła.
-Może nie -Odpowiedziałam zapychając się kanapką z pomidorem
-Co dzisiaj będziesz robić?
-Leżeć oglądać telewizję, leżeć siedzieć przed laptopem, Leżeć, i czekać na tatę i tak w kółko.
-Przyjeżdża?
-No mam nadzieję obiecywał mi to.
-Ej mam pomysł. Pamiętacie tamto miejsce na samej górze?
-Strych tak zwany nasz IMPREZOWY SALON?
-Tak
-No i co?
-Może byśmy tak sobie posiedzieli. Obejrzelibyśmy jakiś film czy coś.
-Hmm dobry pomysł.
-Słuchajcie jak ta dziewczyna się do nas wprowadzi to razem z nią w pokoju nie będę bo się nie zmieścimy. Może byście mi pomogli tą dalszą część strychu zrobić.?
-Ej dobra sprawa. Masz tam łazienkę?
-Jakaś jest ale trzeba by kupić prysznic umywalkę kibel i takie dodatki. Jest fajna bo ogromna. Rodzice kiedys wybudowali tam łazienkę i inne pokoje że może kiedyś im się rodzina powiększy.
-Co dzisiaj będziecie robić?-Weszła moja matka z tym właśnie pytaniem
-Będziemy remontować strych. Bo jak ta dziewczyna się do nas wprowadzi to razem z nią w pokoju nie będę bo się nie zmieścimy. i zrobimy strych.
-No dobra jak chcecie możemy pojechać do sklepu i już wszystko pozamawiać.
-Ja znam się na tym, to znaczy na remontowaniu kiedyś pomagałem ojcu.
-ej jak mój tato przyjedzie to mógłby nam wszystko założyć w łazience tzn światło i no wiecie.
-Dobra spoko.
-Ej ale ja nie pojadę. Nie mogę nogami sterować.
-Jacob ma jeszcze w domu wózek inwalidzki po wypadku to możemy od niego pożyczyć.
-Dobra
Gdy wózek już miałam, Zapakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do salonu łazienek. Podobała mi się najbardziej fioletowa, trochę z zielonym i białym.
-Chcę tą.
- Na pewno
-Tak:)
-Dobrze to bierzemy ten cały zestaw.
Potem do salonu meblowego. Kupić szafę i półki do garderoby. Jakieś fajne mebelki do mojej sypialni.
Wybraliśmy wszystko wyglądało extra.
Na ścianie gdzie będzie łóżko będzie kolaż naszej paczki.
Ja też malowałam.
Gdy zrobiliśmy sobie przerwę.....
Ciąg.Dalszy.Nastąpi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz